2,6K
Zastanawiasz się jak fotograf poradzi sobie na sesji z Twoją rozbrykaną gromadką?
Jeśli trafisz na kogoś, kto dopiero zaczyna i nie pracował nigdy z dziećmi, to może być różnie. Może być chaos i degrengolada, a efekt w postaci galerii ujęć będzie pozostawiał wiele do życzenia.
Ale jeśli trafisz na fotografa, który ma doświadczenie, a w dodatku lubi (i umie!) pracować z dziećmi na sesji plus ma z nimi dobry kontakt, to możesz być pewna, że materiał będzie pełen fajnych kadrów.
Bo co można zrobić podczas pleneru z dzieciakami w różnym wieku?
Czym zająć brykające pociechy, by chciały współpracować z fotografką na sesji?
Oczywiście nie biorę tutaj pod uwagę nieuczciwych zachęt typu „dostaniesz mambę, jeśli się uśmiechniesz do obiektywu” 
Zdradzę Ci kilka moich patentów.
Na sesji próbujemy swoich sił w konkurencji „kto pierwszy dobiegnie do mamy”, następnie możemy przejść do sekcji kocykowej, gdzie sprawdzamy „czy to prawda, że tata ma gilgotki?”. A gdy się już wystarczająco zmęczymy tymi ćwiczeniami gimnastycznymi, to aby odsapnąć zbieramy kwiatki na łące.
A co pomiędzy?
Oczywiście mnóstwo całusów i przytulasków w różnych rodzinnych konfiguracjach.
Duuuużo przytulasków 
Jeśli marzy Ci się podobna sesja z dziećmi w plenerze, nie czekaj, zapytaj o termin!












































