Sesja z rodzinna w plenerze – Góry Sowie

przez Ajka
Po co Ci właściwie sesja rodzinna?
 
Na co dzień robisz przecież setki zdjęć smartfonem…
Po co to całe zamieszanie? Wybieranie ubrań, żeby Wasze outfity pasowały do siebie. Psikanie się preparatem przeciw kleszczom, robienie sobie makijażu i wyprawa w plener, na którą Twój facet na początku idzie lekko niezadowolony (choć obiecuję, że na miejscu szybko zmieni zdanie;)).
 
I dlaczego po sesji dostajesz ode mnie nie tylko pliki cyfrowe, ale też fizyczne wydruki?
Ano po to, żeby Wasze wnuki wiedziały, jak wyglądaliście, gdy byliście młodzi, piękni i zakochani. Żeby patrząc na te kadry za trzydzieści lat wiedziały, że skoczylibyście za sobą w ogień. Że w ten lipcowy wieczór on patrzył na Ciebie tak, że nawet teraz masz ciarki na plecach. Że poczułaś w pewnym momencie, że właśnie tak wygląda szczęście, a Wasze maluchy już dawno tak wspaniale się nie bawiły.
 
Te zdjęcia to nie jest kolejny folder na dysku czy w chmurze, o którym szybko zapomnisz. Pozwól im żyć swoim życiem, pozwól im dojrzewać z czasem.
W moich pakietach zawsze dostajesz najwyższej jakości wydruki. Znajdź dla nich godne miejsce: piękny album, lnianą teczkę czy drewniane pudełko na odbitki.
Potraktuj je tak, jak ludzie dawniej traktowali najcenniejsze przedmioty.
Jak posag panny młodej.
Jak rodzinny skarb.
 
Ta sesja została zrealizowana podczas czerwcowych warsztatów z Anią i Krzyśkiem Kisałą ❤

Może polubisz także

Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić komfort użytkowania. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Więcej

Polityka prywatności i ciasteczka